Niemowlę w teatrze

       

      Raczej nie lubię określać, czy dana twórczość jest dla dziecka czy dla dorosłego, nie lubię też przedziałów wiekowych i przypisanymi im np. książkami, bo jeśli nawet niemowlę nie jest jeszcze w stanie zrozumieć znaczenia słów ani fabuły, to z pewnością wyczytywane żywym głosem zdania brzmią dla niego jak pewien dźwięk, który może koić, działać jak melodia lub być po prostu ciekawy. A oglądane obrazy, stanowiące sztukę, są dla niego kolorem i łączeniem kolorów, kształtem, trójwymiarowością, ruchem. 

     No i fakt, że twórczość to czyjeś emocje, które dotykają uczuć obcującego z tą sztuką. 

     To ważne, by już sam początek życia dziecka naznaczać tego typu pięknymi doświadczeniami, a TEATR jest dość odpowiednim miejscem, by zacząć, bo łączy w sobie różne dziedziny twórczości – literaturę, plastykę, muzykę, taniec, recytację i ruch sceniczny. No i tak bardzo ważną trójwymiarowość. 

      Sztuka (również teatru) wyostrza dziecięcy zmysł obserwacji rzeczywistości i za sprawą porównania świata rzeczywistego ze światem będącym twórczością wpływa na powstawanie upodobań dziecka i ocenę piękna. Natomiast stosunek dziecka do piękna naznacza duży subiektywizm, nie pozorowane, samodzielne reakcje, swoisty odbiór, autonomiczne twórcze spostrzeżenia. Jego upodobania związane są z jego indywidualnymi pragnieniami i fantazjami. Bodźce płynące z twórczości sprawiają, że już w dzieciństwie dziecko gromadzi swój osobisty zasób przeżyć estetycznych, związanych z codziennością i światem marzeń, wyobraźni.  

      Przedstawienia teatralne pozwalają zaspokoić dziecięcą ciekawość świata, uczą współodczuwać czyjeś emocje, kształtują wizualne środowisko dziecka i mogą być ucieczką w fantazję, która jako inny, alternatywny wymiar wzbogaca nas o lepszą jakość życia. Przez sztukę uczymy się wyrażać siebie i budujemy własne ambicje twórcze. 

      Dziecięctwo naznacza też myślenie animistyczne (pisałam o tym tutaj), tak ważne w procesie rozwoju emocjonalnym. Dzieci chcą wierzyć w rzeczy niemożliwe, w ożywanie przedmiotów martwych, gdyż to zaspokaja ich potrzebę cudowności i magii. Spektakle więc są idealną kanwą dla rozwoju tych pragnień – antropomorfizm i cuda. 

      Niespełna roczne dziecko nie posiada jeszcze zdolności myślenia abstrakcyjnego, ale wiem, że już na tym etapie może je pociągać jaskrawość, kształty, zróżnicowane dźwięki, które z pewnością dają mu miłe wrażenia, poczucie szczęścia, co jest zalążkiem do małych przeżyć estetycznych. I intuicyjnym odczuwaniem sztuki jako wartość. Intuicyjnym – bo tylko takie rodzi swoisty charakter pojmowania i odczuwania.

  1. Mi się wydaje, że takie niemowlę mogłoby przeszkadzać innym. Małe dziecko nie będzie siedzieć w miejscu i oglądać sztukę przez cały czas. No chyba, że są jakieś sztuki wystawiane specjalnie dla matek z malutkimi dziećmi….

    • Zgadzam się. Zwróciła Pani uwagę na ważną kwestię, której nie wspomniałam – możliwości i czas skupienia maluszka podczas spektaklu. I choć w Warszawie są chyba dwa teatry dla dzieci 0-3 l., to my mieliśmy do nich dość daleko i w ramach bardziej eksperymentu wybraliśmy się do najbliższego teatru na sztukę dla dzieci powyżej 3 lat. Przedstawienie trwało niecałą godzinę i wytrzymaliśmy prawie do końca, ale już po 30 minutach maluszek był zniecierpliwiony, więc zwyczajnie wyszliśmy – aby właśnie nie przeszkadzać innym i też nie zniechęcać się na dalszy kontakt z teatrem.
      Mam nadzieję, że czymś dobrym i znamiennym był ten krótki czas, kiedy maluch mógł doświadczyć tej magii. Momentami był zainteresowany i może też zafascynowany dźwiękami, ruchem, czymś zupełnie innym co widzi na co dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *