Zauważyliście, że francuskie filmy często prowadzą grę kolorów? Czasem ich obrazy są dwu, trzykolorowe lub idące konsekwentnie w jeden kolor. A bywa też tak, że na moment przybierają barwy francuskiej flagi. Ciekawe, czy to jakiegoś rodzaju ukoronowanie piękna, które tworzą Francuzi. 

        Zrealizowany w technikolorze, w reżyserii Jacquesa Demy, bardzo vintage ( bo z 1964 roku) „Les Parapluies de Cherbourg” to, oprócz wrażeń płynących z barwnych obrazów, ładna opowieść o miłości. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *